Paweł Huelle: dobre wspomnienia o Gdańsku

Paweł Huelle stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich pisarzy i ulubieńcem gdańskiej publiczności. Przez całe życie opowiadał o swoim mieście – Gdańsk. I robił to tak sugestywnie, że przyciągał turystów nadmorskim klimatem, a mieszkańcom różnych pokoleń przywoływał dobre wspomnienia. Jego książki zdobywały nagrody literackie, a on sam nie zwalniał tempa. Uczył, pracował jako dziennikarz, pisał dla teatru i tworzył poezję. Twórcza energia Huellego znajdowała ujście w wielu dziedzinach. Przyjrzyjmy się więc wszystkim wymiarom talentu znanego gdańszczanina na stronie gdanski.pro.

Droga do pisarstwa

Paweł Huelle urodził się 10 września 1957 roku w Gdańsku. Jego ojciec był inżynierem okrętowym, a matka – historyczką. Dorastał w domu pełnym opowieści i ciekawości świata, co później stało się fundamentem jego książek. To mama zaszczepiła w nim miłość do sztuki i zabierała go na wydarzenia kulturalne. Czytał, słuchał muzyki klasycznej, godzinami włóczył się z kolegami po gdańskich ulicach, chłonął naturę. Rodzina mieszkała na spokojnych obrzeżach miasta. Matka dbała o rozwój intelektualny syna, ojciec pokazywał mu życie nad morzem od podszewki. Paweł często wypływał z nim w morze i widział, jak ciężka to praca.

Ważnym miejscem w jego dzieciństwie były także Mościce – rodzinne strony ojca. To tam, odwiedzając babcię, zainteresował się ogrodnictwem i nawet rozważał taką drogę zawodową. Pociągało go zarówno tworzenie rzeczy praktycznych, jak i dostrzeganie piękna wokół. Po maturze wybrał jednak filologię na Uniwersytecie Gdańskim. Szybko zyskał uznanie wśród znajomych dzięki erudycji i talentowi. Już wtedy pisał, choć jeszcze nie publikował. Lata 80. w Polsce nie pozwalały mu stać z boku. Angażował się w działalność opozycyjną – roznosił ulotki, publikował w podziemnych wydawnictwach, pracował jako dyspozytor w „Solidarności”.

Po studiach pracował jako nauczyciel, działał w spółdzielni „Świetlik”, współpracował z redakcjami. Miał jednak jasno wyznaczony cel – zostać pisarzem. Pierwszy utwór prozatorski napisał w 1982 roku, lecz nie został on opublikowany. Później zwrócił się ku poezji. Rozgłos przyszedł w czasie pracy na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym.

Literacki sukces

Na swój pierwszy poważny sukces literacki Paweł Huelle nie musiał długo czekać. O ile w czasach studenckich zachwycał opowieściami kolegów i wykładowców, o tyle w 1987 roku jego twórczość trafiła do szerokiego grona czytelników. Zaczynał od poezji, dramatów, krytyki i publicystyki, lecz prawdziwą rozpoznawalność przyniosła mu powieść, w której wrócił do gdańskiego dzieciństwa i zanurzył czytelników w aurze tajemnicy. Chodzi oczywiście o debiutanckiego Weiser Dawidek. Wielu autorów latami szuka tematu, który otworzy im drogę do literatury. Huelle trafił w sedno od razu. Co więcej, książka do dziś uchodzi za najważniejsze dzieło w jego dorobku. Sam pisarz podkreślał, że powstała szybko i niemal bez wysiłku. Powieść natychmiast zdobyła popularność i przez długi czas utrzymywała się na listach bestsellerów. Spektakularny debiut oznaczał jednak nowe wyzwanie – napisać coś równie wybitnego.

W kolejnych latach czytelnicy otrzymali tomy wierszy i opowiadań. O swoją pozycję Huelle nie musiał się obawiać – publiczność ceniła jego sposób opowiadania o Gdańsku i talent do przybliżania historii miasta. Nie ograniczał się przy tym wyłącznie do pisania powieści. Pracował w telewizji, tworzył dramaty dla teatrów, aktywnie uczestniczył w życiu kulturalnym, a czasem po prostu znikał, by pobyć sam ze sobą. W 2000 roku ukazała się kolejna głośna powieść – Mercedes-Benz. Z listów do Hrabala. Choć różniła się od jego debiutu, również zdobyła uznanie czytelników i nagrody. W twórczości Huellego coraz wyraźniej wybrzmiewał jeden stały bohater – Gdańsk, opisywany zarówno w przeszłości, jak i w przyszłości. Ważne miejsce zajmowali także lokalni pisarze, do których dorobku chętnie nawiązywał.

Od momentu debiutu co kilka lat publikował nową powieść – i niemal każda z nich stawała się wydarzeniem. W 2004 roku wydał Castorp, literacką podróż po Gdańsku i okolicznych miastach. W 2007 roku wywołał dyskusje powieścią Ostatnia Wieczerza, a rok później uspokoił nastroje zbiorem Opowieści chłodnego morza, w którym powrócił do dobrze znanych miejskich pejzaży. Ostatnią książką była Talita, opublikowana w 2020 roku. Równolegle z działalnością literacką Huelle rozwijał się w teatrze. Napisał wiele sztuk scenicznych i pełnił funkcję kierownika literackiego teatru. Chętnie uczył studentów i – jak wspominają bliscy – miał jeszcze wiele planów, których nie zdążył zrealizować.

Gdańsk w twórczości Huellego

Znakiem rozpoznawczym Paweł Huelle był literacki portret Gdańsk. Choć urodził się i całe życie spędził nad Bałtykiem, potrafił pisać o mieście tak, jakby odkrywał je na nowo. Gdy pytano go o tę konsekwentną obecność rodzinnych pejzaży w książkach, odpowiadał wprost: nie planował tego. Po prostu nie wyobrażał sobie innej scenografii dla swoich opowieści. Od dziecka był uważnym obserwatorem. Część historii wyrastała z jego własnych doświadczeń, inne podpatrzył na ulicach, jeszcze inne dotyczyły rodzinnych losów lub były echem polskiej historii. Huelle powtarzał, że literatura rodzi się z pamięci, a opisywanie bieżących wydarzeń to zadanie dla dziennikarzy. A wspomnień miał pod dostatkiem – niemal w każdej jego książce pojawia się, wprost lub między wierszami, motyw Trójmiasta.

Chętnie wracał także do historii swojej rodziny. Ojciec pisarza w 1945 roku przeniósł się z Mościc do Gdańska – wątek ten wielokrotnie powracał w rozmowach i tekstach autora. Fascynowała go odwaga człowieka, który wyrusza w nieznane, nie wiedząc, dokąd zaprowadzi go los. Ostatecznie rodzina osiadła w nadmorskim mieście, które stało się centrum jego literackiego świata. Huelle nie idealizował Gdańska. Opisywał go uczciwie, z całym bagażem historii i melancholii. Uważał, że chłodne morze i częsta szarość nieba mają wpływ na miejscową kulturę i nastroje. A jednak czytelnicy byli mu wdzięczni – za możliwość powrotu do własnych wspomnień i spojrzenia na miasto z innej perspektywy.

W jego książkach nie brak ciepłych obrazów uliczek i parków, które przywołują smak dzieciństwa. Pisarz z łatwością prowadził czytelników po swoich ulubionych zakątkach – i robił to także w rzeczywistości. Wydawcy pytali o konkretne lokalizacje z powieści, znajomi prosili o spacery śladami bohaterów. Za każdym razem zaskakiwała ich zgodność literackiego opisu z realnym pejzażem. Choć w jego prozie pobrzmiewają wątki osobiste, nigdy wprost nie mówił o autobiografii. Interesowało go reinterpretowanie historii miasta, ale jednocześnie przestrzegał przed życiem wyłącznie przeszłością. Niezależnie od fabuły, bohaterowie jego książek niemal zawsze mieli związek z nadmorskim miastem – choćby poprzez swoje korzenie. Dla wielu mieszkańców to właśnie twórczość Huellego stała się najtrwalszym wspomnieniem o nim samym.

Osobowość Pawła

Osobowość Paweł Huelle była równie niejednoznaczna i fascynująca jak jego książki. Tak jak na kartach powieści przeplatają się ciepłe wspomnienia z dzieciństwa i poważne, melancholijne refleksje, tak i w życiu balansował między wrażliwością a dystansem. Już jako chłopiec wolał obserwować miejską codzienność z boku. Był introwertykiem, cenił ciszę, naturę i czas na przemyślenia. Z biegiem lat nie utracił tej potrzeby samotności, a jednocześnie stał się duszą towarzystwa. Przyciągał ludzi poczuciem humoru i barwnymi historiami. Publicznie rzadko okazywał gorszy nastrój – tylko najbliżsi wiedzieli, że uśmiech bywał sposobem na ukrycie trudności. Wielu wspomina, że zapadał w pamięć od pierwszego spotkania. Jednych od razu zabierał na spacer po Gdańsku, innych ujmował charyzmą, a jeszcze innych hipnotyzował melodyjnym rytmem swoich opowieści.

Choć wiele jego utworów sprawia wrażenie napisanych lekko i bez wysiłku, w rzeczywistości był perfekcjonistą. Zostawił po sobie sporo nieopublikowanych tekstów – takich, które nie przeszły jego wewnętrznej, surowej selekcji. Ci, którzy znali jego twórczość, są zgodni: był mistrzem słowa i doskonale wiedział, kiedy postawić kropkę, a kiedy dopisać jeszcze jedno zdanie. Pracował niemal bez przerwy. Do ostatnich dni pisał i planował kolejne projekty. Nie potrafił odmówić ludziom, którzy na niego liczyli – w każdą inicjatywę angażował się w pełni. Z takim samym oddaniem wspierał młodych twórców. Finansował studia aktywnym studentom, chętnie pisał sztuki na prośbę aktorów. Przyjaciele zapamiętali go jako człowieka dobrego, szczerego, kochającego zwierzęta i rodzinne miasto. Był oryginalny, refleksyjny, czasem zamknięty w sobie. Niełatwo wpuszczał ludzi do swojego świata, ale dla prawdziwych przyjaciół był gotów zrobić wszystko. Dla czytelników pozostanie przede wszystkim pisarzem, który najpełniej oddał charakter Gdańska.

Historia polskiego festiwalu muzycznego Męskie Granie

Męskie Granie to polski festiwal muzyczny, który odbywa się w kilku polskich miastach od 2010 roku. Wydarzenie to stało się jednym z ulubionych dla...

Od Broadwayu do własnego studia: historia Poliny Turskiej

Polina Turska to tancerka, która przeszła drogę od europejskich kongresów tanecznych po profesjonalne sceny w USA i Ameryce Łacińskiej. W tym czasie wypracowała własną...
..