Muzyka to znacznie więcej niż tylko zbiór dźwięków wywołujących emocje. Doskonale udowadnia to polska artystka Hania Rani. Jej instrumentalne kompozycje mają w sobie taką głębię, że potrafią opowiadać poruszające historie bez użycia ani jednego słowa. To zapewne ten niezwykły talent sprawił, że powierzono jej wyjątkowe zadanie – odtworzenie utworu zaginionego w czasach Holokaustu. Artystka poświęciła lata na szlifowanie swoich umiejętności, by dziś tworzyć muzykę trafiającą prosto w serce. Jej muzyczna podróż rozpoczęła się niezwykle wcześnie. Miała zaledwie sześć lat, gdy po raz pierwszy zasiadła do fortepianu – przypomina portal gdanski.pro.
Życiowa i artystyczna droga Hani Rani

Hania Rani (właściwie Hanna Raniszewska) przyszła na świat w Gdańsku, w rodzinie inteligenckiej. Jej ojciec był architektem, a matka lekarką. Od najmłodszych lat dziewczynka chłonęła miłość do sztuki. Wspólnie z rodzicami słuchała muzyki klasycznej, uczyła się gry na fortepianie i kompozycji, równolegle z nauką czytania i pisania. Nic dziwnego, że muzyka szybko stała się nierozerwalną częścią jej tożsamości.
W jednym z wywiadów artystka wspominała, że uczęszczała do wyjątkowej, bezpłatnej szkoły, do której obowiązywały jednak wymagające egzaminy wstępne. Naukę gry na fortepianie rozpoczęła jako sześciolatka. Zaledwie cztery lata później zaczęła już śmiało eksperymentować z różnymi stylami muzycznymi. W 2009 roku ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy. Swoje umiejętności szlifowała dalej na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie fortepianu, a edukację zwieńczyła studiami podyplomowymi w Berlinie.
Pierwsze kroki na scenie stawiała w rodzinnym Trójmieście. Jak sama podkreśla, to właśnie lokalne środowisko kulturalne i współpraca z trójmiejskimi muzykami na początku drogi zawodowej w dużej mierze ukształtowały ją jako artystkę.
Choć początkowo komponowała wyłącznie utwory instrumentalne, jej spotkanie z tradycyjną formą piosenki nastąpiło dzięki współpracy z popularnym wówczas zespołem „Domowe Melodie”.
W latach 2017–2019 Hania Rani współtworzyła z wokalistką Joanną Longić znakomicie przyjęty projekt „Tęskno”. Co ciekawe, gdańska artystka poznała Longić przez internet, gdy ta poprosiła ją o skomponowanie muzyki na swój ślub. Niedługo potem Hania pomogła Joannie w pracy nad autorskim utworem, co ostatecznie przerodziło się w dłuższą współpracę i zaowocowało wydaniem wspólnego albumu. Duet wniósł na polską scenę popową powiew świeżości w postaci ambitnej muzyki kameralnej. Ich kompozycje idealnie łączyły w sobie subtelny wokal, brzmienie fortepianu oraz instrumentów smyczkowych.
Hania Rani chętnie angażowała się również w projekty innych muzyków. W 2018 roku dograła partie instrumentalne i wokalne do utworu „Drunk” zespołu Kamp!. Rok później wzbogaciła swoim fortepianem i głosem kompozycję „What If I” Tomasza Bednarczyka. W tym samym czasie ukazały się również trzy piosenki jej autorstwa, stworzone specjalnie dla wokalistki Misi Furtak. Niezwykle ważnym obszarem artystycznej działalności pianistki pozostaje również komponowanie muzyki filmowej i teatralnej.
Gdańska artystka koncertowała w wielu krajach Europy, a także w Japonii, gdzie jej twórczość cieszy się ogromną popularnością. Dźwięki jej fortepianu rozbrzmiewały w najbardziej prestiżowych salach koncertowych w Polsce i za granicą – od Filharmonii Narodowej w Warszawie, przez berliński Funkhaus i londyński Roundhouse, aż po scenę festiwalu Open’er w Gdyni.
Wyjątkowe zlecenie i pamięć o przeszłości
W jednym z wywiadów artystka opowiedziała o niezwykle poruszającym zleceniu, które otrzymała od Muzeum Historii Żydów Polskich. Poproszono ją o odtworzenie zaginionej kompozycji, której autorką była Josima Feldschuh – utalentowana dziewczynka uwięziona podczas II wojny światowej w warszawskim getcie. Hania przyznała, że od razu poczuła głęboką więź z tym utworem. Postanowiła za wszelką cenę ożywić osobisty, bardzo ludzki wymiar tej tragicznej historii.
Jak tłumaczyła pianistka, zależało jej na ukazaniu tych wydarzeń przez pryzmat własnej wrażliwości i dzisiejszych obserwacji świata. Artystka wyznała, że w obliczu wojny, która wybuchła w sąsiadującej z Polską Ukrainie, projekt ten nabrał dla niej niezwykle aktualnego znaczenia. Praca nad nim skłoniła ją do głębszej refleksji nad problemami, które wymagają naszej pilnej uwagi tu i teraz.